poniedziałek, 16 września 2013

Zaklinamy jesień

Powoli przybieram jesienne nastroje, ale nie w głowie mi plucha i deszczowe klimaty. Z nieuchronnego trzeba czerpać to, co dobre, marzą mi się więc kolorowe dywany i liściaste bukiety przetykane złotem i czerwienią. A na razie, póki jeszcze ciepło, pora pokończyć cieplejsze odzienie, pozaczynane na wiosnę.

Na pierwszy ogień idzie kurtka dla młodego mężczyzny. Porządna bawełna we wzorek moro na ciepłym polarku, duży kaptur i obowiązkowe naszywki. To jest to, co młode tygryski bardzo lubią:)
Wykrój pochodzi z burdowych wykrojów sprzedawanych pojedyńczo.





10 komentarzy:

  1. Superasta kurtka! :-) Tygrys zadowolony ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Tygrysek tym bardziej zadowolony, im większy wkład ma w planowanie wyglądu ciuszka:)

      Usuń
    2. może Ci jakiś projektant wyrośnie? :-D

      Usuń
    3. Kto wie? :) Starszy już kombinuje i obmyśla kroje, może i młodego zarażę bakcylem:)

      Usuń
  2. bajerancka, ale młody się cieszy. Brawo Kasiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elu:) Najgorszy dla niego problem, że koledzy mu nie wierzą, że to mama uszyła, bo wygląda, jak ze sklepu;)

      Usuń
  3. Aż mi się buzia śmieje jak patrzę, choć niby nie widać twarzy, jak dużo radochy jest w tym młodym człowieku z powodu kurtki i sesji zdjęciowej :) Kurtka świetna, na pewno wymagała dużo pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) W sumie kurtka była dość prosta, najtrudniej było z samolotem. Bo na pomysł z aplikacjami wpadliśmy, jak już kieszonka była przyszyta. Aplikacje miały klej, ale okazało się, że on się wcale nie trzyma tego nylonu na kieszonce:( Odpruć kieszeni też nie mogłam, za porządnie ją przyszyłam:D Więc pozostało przyszyć aplikację wykręcając kieszonkę z rękawem i całą resztą na dokładkę. Nauczka na przyszłość, najpierw przemyśleć, potem szyć:) W sumie to mam chyba nawet zdjęcia, zapomniałam o tym.

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)