piątek, 13 czerwca 2014

Sieć rybacka i sieć pajęcza

oto dwie moje nowe robótki.


Obie włóczki mają podobną grubość, ale jakże inne odczucia towarzyszą mi przy ich dzianiu.
Niebieska to len, sztywny, nieelastyczny, ponoć ma zmięknąć po praniu. Dość trudny w robocie, zwłaszcza przy przerabianiu ażurowego wzoru (trzy oczka z trzech), trochę nadwyręża dłoń przy odpowiednim naprężaniu nitki z kłębka pomimo drutów nr 5. Jest dosyć szorstki w dotyku, choć śliski, połączenie jego właściwości z ażurowym wzorem przywodzi mi na myśl skojarzenia z siecią rybacką:)
Druga włóczka to alpaka z jedwabiem, miękka, aksamitna i leciutka jak piórko. Co ciekawe, tę cieniznę przerabiam na drutach nr 8. Powstaje bardzo ażurowa, ale puchata dzianina, przy której niczym pająk tworzący swą sieć, należy pieczołowicie przerabiać oczko po oczku pilnując naprężenia. 
Dwie robótki, dwa jakże różne włókna i nie ma co liczyć na szybkie efekty:)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Fanty na festyn

Takie oto fanty uszyłam na festyn szkolny dla Eli. Dziecięcy portfelik i chustecznik z bawełnianych resztek, które pozostały mi po szyciu jasiów. Fioletowa kosmetyczka z cudnej bawełny, którą dostałam w prezencie urodzinowym od Leny (mam jej jeszcze dużo, może uszyję z niej sobie letnią bluzkę:). Niby drobiazgi, ale wycisnęły ze mnie ostatki sił w chorobie. Niestety nie dotarły do Eli na czas, ale nie mam wątpliwości, że Ela odpowiednio je zagospodaruje na inną okazję:)





niedziela, 8 czerwca 2014

Chusta Annis

Moje nowe moherowe dzieło od tygodnia oczekuje na pokazanie światu. Niestety męcząca mnie prawie trzy tygodnie choroba dopiero pozwala mi powoli powracać do życia i tym samym nadrabiam blogowe zaległości.
Chusta Annis powstała według darmowego wzoru dostępnego na Ravelry w języku polskim. Bardzo spodobała mi się oryginalna wersja, dlatego wykonałam ją dla siebie również w kolorze kiwi. 





Efekt końcowy jest nieco inny, niż w oryginale, ponieważ moja włóczka jest grubsza, a w dodatku ma sporo akrylu w składzie i nie zblokowała się tak dobrze, jak powinna. Mimo to, jestem bardzo zadowolona, podoba mi się zaokrąglony kształt chusty i to, jak dobrze układa się na ramionach. Ten typ chust wydał mi się przyjemniejszy w pracy, ponieważ najtrudniejsza część jest na początku (zaczynamy od długiego brzegu i najpierw przerabiamy ozdobny wzór), a potem praktycznie tylko rzędy skrócone i mamy już z górki:) W przeciwieństwie do klasycznych trójkątnych chust, gdzie najłatwiejszy jest początek, a ostatnie rzędy długie i mozolne.
Chustę wykonaną według tego samego wzoru można zobaczyć u Szyleczko, do której dołączam w ramach akcji Osobno dziergane razem pokazywane:)

Dane techniczne: włóczka Lavita Angora firmy Madame Tricote Paris, w składzie 30% moheru, 70% akrylu, 400m/100g, kolor nr 803. Zużyłam ok. 2/3 motka, druty nr 4,5. Włóczka trochę podgryza i może podrażniać wrażliwe osoby.