środa, 20 stycznia 2016

Udziergi nieudane i te trochę lepsze

Koniec stycznia za pasem, najwyższa pora na zeszłoroczne podsumowania i nowe plany.

Na początek dwa projekty z tamtego roku, udziergi, których do udanych nie mogę zaliczyć. W zasadzie nic im nie brakuje, ale jednak pójdą do sprucia z konkretnych subiektywnych powodów. Projekty nr 25-27.

Pierwszy to sweter Laelia według wzoru Hani Maciejewskiej. Sam wzór świetnie i przejrzyście rozpisany, dobrze wytłumaczony, Hania ma do tego niekłamany dar. Jednak ja, jako niedoświadczona jeszcze wtedy w tej dziedzinie dziewiarka niestety nie ustrzegłam się pewnych błędów. Nie przewidziałam, że wykonanie dość długiego i obszernego sweterka ze zbyt ciężkiej włóczki wyciągnie go nadmiernie. W dodatku naciągnęłam go jeszcze dodatkowo w praniu, nieumiejętnie obchodząc się z tak dużą dzianiną. Efekt jest taki, że sweter jest dla mnie za duży ze dwa rozmiary. Przeleżał parę miesięcy w zapomnieniu, w końcu podjęłam rozsądną decyzję - ostatnie pamiątkowe zdjęcie i do sprucia!


Druga dzianina, do której nie żywię zbyt serdecznych uczuć to czapka z włóczki Lanoso. W sumie zwykła czapka, zrobiłam ją dla taty, ale ani mnie, ani tacie nie przypadła do gustu. Pójdzie na przeróbkę, skarpety z tej włóczki będą lepsze :)


I ostatni na dziś udzierg zeszłoroczny, z którego dla odmiany zadowolona jestem. Czapka z resztek włóczki skarpetkowej według własnego pomysłu. Robiona podwójną nitką w różnych konfiguracjach dała efekt przenikania kolorów.


Tak wygląda na modelu:


Dzianiny ubiegłoroczne niniejszym zostały podsumowane. Jeszcze tylko słów kilka na temat ostatnich uszytków i pora wracać do spraw bieżących, bo nowe rzeczy czekają już na sfotografowanie.

9 komentarzy:

  1. Kurcze szkoda, bo sweterek wygląda przepięknie, ale jak za duży, to nie ma mowy o chodzeniu - pruj i zrób taki sam tylko mniejszy. czapka granatowo-szara cudna. A ja w tej od Ciebie chodzę i chodzę...moja ulubiona, gdy jest ciut mniej mroźnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś zrobię taki sweterek ponownie, ale na razie mam tyle pomysłów i nowych planów, że próbuję inne fasony. Cieszę się Elu, że czapka Ci służy, ta włóczka jest odporna i nasze domowe też się dobrze sprawują :)

      Usuń
  2. Sweterek jest śliczny,szkoda,że za duży,a czapki są fajne:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, nie ma co żałować, co się nauczyłam, to moje :) Pozdrowienia.

      Usuń
  3. czym byłoby dzianie bez prucia? :-D
    uściski, Kochana! ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie, prucie to nieodłączny element dziergania. Trzeba to po prostu zaakceptować i już :) Buziaki :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)