poniedziałek, 3 lutego 2014

W szrankach z zimą

Ostatni miesiąc upłynął mi na tworzeniu kolejnych dzianinowych drobiazgów. Jak zwykle rządzą tu nasze ulubione pasiaki:)


Z tym kompletem dla juniora wiąże się parę komplikacji. Tak naprawdę ta czapka, to drugi egzemplarz wykonany z tej włóczki, pierwsza niestety zagubiła się w ferworze walki. Poprzednia miała wywijany brzeg, podobnie, jak moja poniżej.
Rękawiczki to moja nowa umiejętność:) Skorzystałam z kursu Truscaveczki na mitenki (o którym parę słów jeszcze poniżej) i metodą prób i błędów wykończyłam jako rękawiczki. Jestem zadowolona, że udało mi się dopasować paski, akurat na rękawiczkę wystarcza jedno powtórzenie wzoru na tej włóczce. Przetestowane w boju, niestety włóczka trochę się zmechaciła od śniegu, ale są ciepłe i wygodne.
Do kompletu powstały jeszcze dwie wersje szyjogrzeja, ale okazało się że: pierwszy, zrobiony ściągaczem jest za ciasny i dusi, drugi, mimo, że luźny, gryzie w szyję. Trudno. Dobrze, że czapka i rękawiczki zębów nie mają:D

dane techniczne: włóczka Sonia ze sklepu Włóczki Warmii, 49% wełny/51% akrylu, 100g/300m, kolor nr 1207, czapka i rękawiczki - 3/4 motka, druty nr 3,5 (czapka) i nr 3,25 (rękawiczki).


Kolejny zestaw wykonałam dla siebie. Ta sama włóczka w innych kolorach, mój zestaw przy normalnym użyciu wcale się nie mechaci. Dzieci jak wiadomo, żądzą się swoimi prawami:)
Dorobiłam sobie szyjogrzej z podwójnej włóczki (darmowy wzór Bridger Cowl dostępny na Raverly, polskie tłumaczenie dzięki Truscaveczce). Specjalnie przesunęłam raport wzoru, żeby otrzymać efekt cieniowania. Jestem zadowolona z efektu wizualnego, ale z samego komina raczej średnio, dzianina wyszła mi za gruba do tego projektu i komin w efekcie jest trochę za wąski, a górny brzeg się wywija. Jak znajdę chwilę, to spruję go i zrobię szerszy. Mam nadzieję, że to coś pomoże, chociaż oryginał jest bardziej lejący.


dane techniczne: włóczka Sonia ze sklepu Włóczki Warmii, 49% wełny/51% akrylu, 100g/300m, kolor nr 1206, na całość niecałe dwa motki, druty nr 3,5 (czapka), nr 3,25 (rękawiczki), nr 4 (komin, podwójna nitka).


O tej czapce pisałam już w październiku. Pod koniec roku dorobiłam sobie do niej szalik baktus, ale przyznać muszę, że nie pałam do niego szczególną miłością. Jest milutki i ciepły dzięki wełnie merino, ale układ kolorów jakoś mi się nie podoba w tej robótce. Kto wie, może przerobię go na komin:)


Do kompletu chciałam dorobić sobie mitenki. Niestety włóczki właściwej już nie miałam, dokupiłam w lokalnej pasmanterii motek Olimpii. Mitenka próbna wykonana została dzięki akcji mitenkowej u Truscaveczki, za co jestem bardzo wdzięczna, bo dzięki temu opanowałam technikę robienia rękawiczek. Sama mitenka wyszła za luźna, nie dorobiłam więc już drugiej, ale nic straconego, na wiosnę pewnie sprawię sobie bardziej dopasowany komplecik.


dane techniczne: włóczka Elian Merino, 100% wełny z merynosów, 50g/178m, druty nr 3,5, zużycie - na czapkę 1 niecały motek, na czapkę i szalik razem wykorzystałam 3 motki

8 komentarzy:

  1. pasiaki rulez! :-D chociaż ja ostatnio w melanż idę, a w ogóle to mam za dużo włóczki (pierwszy raz w życiu) i drutki misie spsuły, bua! :-(
    baaaaaaaaardzo fajne komplety! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, brak odpowiednich drutów to prawdziwe nieszczęście;P Włóczki też mam ostatnio dużo, planuję sweterki:)

      Usuń
  2. śliczne kompleciki porobiłaś! :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu a co to za zdrada szycia na druciki...hi hi, ale kolorki saą zaczepiste, cudne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, tak jakoś wyszło:) Tłumaczę się, że nie mam gdzie siedzieć przy biurku, bo kot mnie notorycznie podsiada (czarne siedzisko + futro = masakra;), ale tak na prawdę nie mam ostatnio weny. Jednak walczę z lenistwem, niedługo będzie wiosenny płaszczyk, już wykrojony:)

      Usuń
  4. Ale śliczne! Jeju ile postów mnie omija przez to, że ciągle jestem wszędzie, tylko nie w "blogosferze". ECH! Ten różowo-czarno-szary jest obłędny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:) Wiesz, w realu masz ważniejsze sprawy:) Ja, choć moje dzieci już duże, też jakoś nie nadążam ostatnio, ale chociaż drutami macham przy odrabianiu lekcji;)
      Ten róż jest z dodatkiem odcieni brązu, ciekawe, co te komputery robią z kolorami:)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)