Trochę mam zaległości w wyzwaniu rocznym, bo dziś powinien być już projekt nr 10. Ale dużo ostatnio czasu spędziłam nad sweterkiem, który niestety jest dość czasochłonny, a nie chcę go dzielić na kilka tygodniowych projektów. W przyszłym tygodniu trochę nadrobię:)
***
Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami, a mnie napadł jakiś torebkowy pech ostatnio i nie tylko dwie, ale trzy stare ulubione moje torebki poszły w odstawkę. Mimo, że kupowane były w odstępach czasu, na wszystkich trzech nagle odnalazłam ślady totalnego zużycia i stwierdziłam, że wstyd pokazywać się z takimi wśród ludzi. Tak powstał w mojej głowie torebkowy projekt.
Tak naprawdę, to tę torebkę miałam zamiar uszyć już dawno temu, gdy tylko ujrzałam i kupiłam tę rypsową taśmę w paseczki. Od razu wiedziałam, do czego ją wykorzystam i to do niej dopasowałam resztę:) Wierzch torebki uszyłam z wodoodpornej tkaniny.
Torebka w założeniu miała być dość mała, lekka, tak, aby mieściła portfel, klucze i podręczne drobiazgi. Chciałam, żeby mieściła format A4, niestety podczas dopasowywania suwaka trochę ją zawęziłam i gazeta wchodzi na mocny ścisk.
W środku rozweseliłam ją trochę podszewką w kropki, wszyłam dwie kieszonki, bo ostatnio lubię w torebce porządek.
A tak torebka prezentuje się na mojej skromnej osobie. Niestety aura nie sprzyja na razie zdjęciom, musiałam się zadowolić takim z lustra.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona, nabrałam ochoty do szycia. I zabieram się ostro, bo mam już domowe zamówienia na odzież wiosenną.