Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igłą i nitką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą igłą i nitką. Pokaż wszystkie posty

sobota, marca 26

Koszyczek świątecznie ubrany - 3/52

Zainspirowana wpisem na Etiblogu, uszyłam nowe ubranko na świąteczny koszyczek. Przepis jest prosty - dno w kształcie koła, przymarszczone boczki i lamówka na dole. Eti pięknie i szczegółowo to opisała :)



Na mój koszyczek zużyłam tzw. tłustą ćwiartkę kremowej bawełny w kwiatuszki i kropki. Szycie zajęło mi jakieś 20 minut. Na wierzch koszyka, do przykrycia święconki posłuży mi ta serwetka.




Wesołych Świąt!

czwartek, grudnia 31

Pikowane łapki kuchenne - projekty nr 22 - 24


Niedawno robiąc zakupy w sklepiku U Czeremchy, oprócz igieł maszynowych wrzuciłam do koszyka stopkę do pikowania. Poszukując pomysłu na prezenty świąteczne postanowiłam ją wypróbować i uszyć proste pikowane łapki kuchenne.
Stopka miała pasować do większości popularnych maszyn do szycia, ale na pierwszy rzut oka wydało mi się, że do mojej nie pasuje. Po krótkich poszukiwaniach w necie okazało się, że należy odkręcić cały mechanizm mocowania stopek i tę nową po prostu przykręcić. Stopka podnosi się równocześnie z igłą i szyjemy przesuwając ręcznie w dowolnym kierunku pikowany przedmiot.



I w tym momencie opowieści muszę zakrzyknąć, jedyne 8zł, a tyle radości! Już po pierwszym próbnym ściegu wiedziałam, że malowanie wzorów na tkaninie to jest to, co lubię. Uśmiech zagościł na mojej twarzy i nie mogłam przestać. Oczywiście brak mi wprawy, wymyśliłam więc jedynie proste wzorki, nie do końca idealne, ale efekt i tak przekroczył moje najśmielsze oczekiwania.

Żeby było co pikować, wyciągnęłam moje zapasy kolorowych bawełnianych resztek i uszyłam patchworkowe kwadraty. W środku umieściłam warstwę filcowego sztywnika i warstwę ociepliny, żeby wzory były bardziej wypukłe. Na dół kolejna warstwa tkaniny i całość przepikowana. Na koniec obszycie całości lamówką i gotowe. A oto, co udało mi się wytworzyć:









Kolejna, czwarta łapka, którą widać na zdjęciu podczas pikowania niestety nie wylądowała pod choinką, krzywo wszyłam w niej lamówkę i nie było czasu już poprawić. Po poprawkach wyląduje więc w mojej kuchni, ale to dopiero jak znajdę trochę czasu na prucie.
Te prace, to dopiero pierwsze słowo, jakie powiedziałam w temacie pikowania, mam nadzieję, że w nowym roku nie zabraknie mi czasu na tę pasjonującą dziedzinę :)


sobota, października 24

Koszulowy sezon rozpoczęty - projekt nr 19/52

Nie lubię szyć po raz kolejny tych samych projektów. Po prostu mnie to nudzi, lubię nowe wyzwania i dreszczyk emocji, co wyjdzie z konkretnego wzoru. Ale czasem własne upodobania trzeba schować do kieszeni i po prostu zabrać się do pracy.
Kiedy mój wracający do zdrowia mąż po dłuższej przerwie szykował się do pracy, usłyszałam jakże znane nam kobietom zdanie: nie mam co na siebie włożyć! Przyznać muszę, że w ustach mężczyzny zabrzmiało to przerażająco. Nie zastanawiając się zbyt długo zabrałam się do szycia koszuli.
Ten egzemplarz nie różni się zbytnio od koszul szytych przeze mnie wcześniej. Podobne pokazywałam już wcześniej (tutu, czy tutaj). Nowym elementem jest czerwona wstawka przy stójce, która trochę ożywia ciemną koszulę.


Poniżej dwie proste kieszonki.



W najbliższym czasie czeka mnie znów seria koszul, już obmyślam jakieś detale, coby się strasznie nie nudzić przy szyciu. Może nawet pokuszę się o jakiś kursik, jeśli starczy mi czasu.

piątek, października 2

Dear Jane D-12 projekt nr 18/52

Następny z urlopowych patchworkowych kawałeczków :) Trochę trudniejszy, więc napracowałam się przy nim, ale za to satysfakcja większa. Szycie ręczne oczywiście.

D-12 Crossed Sword





Technika szycia: szycie ręczne metodą PP oraz metodą aplikacji.
Ten blok musiałam szyć etapami. Najpierw trójkąty po ćwiartce wzoru, potem zszywanie w całość, na końcu narożne kwadraciki doszyłam metodą aplikacji. Sposób wykonania znów podpatrzyłam na tym blogu, bo zupełnie nie mogłam sama wpaść na pomysł, jak to rozsądnie ogarnąć :) Całe szczęście, że doświadczone osoby dzielą się swoją wiedzą w tym temacie.

czwartek, października 1

Dear Jane D-7 - projekt nr 17/52

W tym roku urlopowo nie dane nam było szaleć, wyrwaliśmy się tylko na kilka dni w okoliczności przyrody. A że na urlopie robić należy to, co się lubi, zabrałam ze sobą szycie :) Szycie ręczne.

Z wielką przyjemnością uszyłam dwa kwadraciki mojej zapomnianej dawno kołdry Baby Jane, dziś przedstawiam jeden z nich.

D-7 Meeteng Place







Technika szycia: szycie ręczne metodą PP

Dawno nie szyłam ręcznie (pomijając jakieś drobne naprawy odzieży) i przyznać muszę, że takie szycie sprawia mi dużo radości. Pozwala na precyzyjne dopasowanie drobnych elementów.

wtorek, września 15

Etui na długopisy - projekt nr 16/52

Od niedawna mam w domu świeżo upieczonego studenta :) Postanowiłam mu uszyć na nową drogę życia nowy piórnik-etui. Jako surowiec posłużyły resztki czerwonej skórki naturalnej.


Długo, oj długo ustawiałam odpowiedni ścieg w maszynie. Testowałam różne konfiguracje igieł i nici, kilkadziesiąt testowych ściegów przeszyłam na skrawkach. I kiedy już wszystko wychodziło pięknie, na gotowym szwie maszyna przepuściła ścieg :( Musiałam już tak zostawić, bo prucie skóry skończyłoby się dziurkami. 


Całość na zdjęciach wygląda trochę nieforemnie, bo to mięciutka skórka i nie da się jej uprasować :) W trakcie użytkowania z pewnością ładnie się ułoży.

niedziela, marca 22

Efekty pewnej wymianki

Umówiłyśmy się z Elą na wymiankę. Do Niej poleciała wykonana przeze mnie czapka Fibbonaci, którą pokazywałam w tym wpisie. Do mnie zaś dotarł uszyty przez Elę pokrowiec/pojemnik na papier dość pokaźnych rozmiarów :)



Wymianka bardzo udana, pojemnik wylądował w mojej łazience, a relację Eli można przeczytać u Niej na blogu.
:)

piątek, marca 13

Torebka codzienna - projekt nr 9/52

Trochę mam zaległości w wyzwaniu rocznym, bo dziś powinien być już projekt nr 10. Ale dużo ostatnio czasu spędziłam nad sweterkiem, który niestety jest dość czasochłonny, a nie chcę go dzielić na kilka tygodniowych projektów. W przyszłym tygodniu trochę nadrobię:)

***

Mówi się, że nieszczęścia chodzą parami, a mnie napadł jakiś torebkowy pech ostatnio i nie tylko dwie, ale trzy stare ulubione moje torebki poszły w odstawkę. Mimo, że kupowane były w odstępach czasu, na wszystkich trzech nagle odnalazłam ślady totalnego zużycia i stwierdziłam, że wstyd pokazywać się z takimi wśród ludzi. Tak powstał w mojej głowie torebkowy projekt.



Tak naprawdę, to tę torebkę miałam zamiar uszyć już dawno temu, gdy tylko ujrzałam i kupiłam tę rypsową taśmę w paseczki. Od razu wiedziałam, do czego ją wykorzystam i to do niej dopasowałam resztę:) Wierzch torebki uszyłam z wodoodpornej tkaniny.


Torebka w założeniu miała być dość mała, lekka, tak, aby mieściła portfel, klucze i podręczne drobiazgi. Chciałam, żeby mieściła format A4, niestety podczas dopasowywania suwaka trochę ją zawęziłam i gazeta wchodzi na mocny ścisk.


W środku rozweseliłam ją trochę podszewką w kropki, wszyłam dwie kieszonki, bo ostatnio lubię w torebce porządek.


A tak torebka prezentuje się na mojej skromnej osobie. Niestety aura nie sprzyja na razie zdjęciom, musiałam się zadowolić takim z lustra.


Ogólnie jestem bardzo zadowolona, nabrałam ochoty do szycia. I zabieram się ostro, bo mam już domowe zamówienia na odzież wiosenną.



poniedziałek, grudnia 15

Konkursowa torebka

Mogę już pokazać moją torebkę, która wzięła udział w Konkursie Eti. Co prawda, nie wygrałam żadnej z trzech nagród, ale konkurencja była tak ogromna, a Gosia, która zajęła pierwsze miejsce, tak zdolna w technice patchworku, że wcale się nie dziwię. Wszystkie prace można sobie pooglądać TU.

Moja torba już dawno trafiła w ręce pewnej uroczej studentki i nosi się intensywnie, co jest najlepszą nagrodą dla moich wysiłków:)








Torbę uszyłam z niebieskiej i beżowej alkantary. Jakoś pechowo ta beżowa trafiła mi się cieńsza i bardziej wiotka, przez co bardzo trudna była w obróbce. Za to niebieska jest idealnym materiałem na torby. Przy zakupie trzeba więc zwracać uwagę, żeby kupować tę w lepszym gatunku. Całościowo, po podklejeniu flizeliną na szczęście i ta jasna zdała egzamin.

Dla ozdoby zrobiłam jeszcze broszkę z suwaka. Takie broszki podobają mi się niezmiernie już od dawna i wreszcie odważyłam się zrobić sama. Nie jest to trudne w wykonaniu (choć dość pracochłonne), kształt ogranicza jedynie wyobraźnia twórcy. Poszczególne elementy kształtowane po kolei i zszywane ręcznie podszyłam na koniec filcem, na którym umieściłam zapięcie.


czwartek, grudnia 4

Kolorowe motylki na poprawę humoru

Nareszcie pokazuję trochę szycia:)
Natchnienie na kolorową kosmetyczkę przyszło do mnie w odpowiedzi na listopadowy konkurs u Intensywnie Kreatywnej. Co prawda nie wygrałam nagrody, ale mam za to gotowy prezent na święta dla zaprzyjaźnionej z rodziną dziewczynki:)




Przód kosmetyczki utworzyłam, zszywając ze sobą odpowiednio wymierzone prostokąty, które ostębnowałam na szwach. Potem brzegi pasków pozaginałam szwami do siebie, z jednej strony na paski kolorowe, a z drugiej na fioletowe. Tak przygotowany przód wszyłam tradycyjnym sposobem, takim, jak w tym tutorialu.


poniedziałek, grudnia 1

Konkurs u Eti

Dziś notka informacyjna.
Firma Eti, dystrybutor maszyn do szycia marki Janome, zorganizowała konkurs na najładniejszą torbę, torebkę, czy kopertówkę. Warto wziąć w nim udział, bo do wygrania są aż trzy maszyny do szycia!
Termin nadsyłania zgłoszeń konkursowych mija w moje urodziny, czyli 7 grudnia:) Szczegóły konkursu i regulamin dostępne są na blogu firmy: etiblog.com.pl




Moja torebka konkursowa jest już gotowa, a nawet powiedziałabym, w użyciu:) Na razie jej nie pokażę, żeby nie zapeszyć;)



poniedziałek, października 6

Podsumowanie zabawy Podaj dalej

Najwyższa pora podsumować zabawę Podaj dalej, ponieważ moje paczuszki już dawno dotarły do dziewczyn.

Zabawę ogłosiłam rok temu w tej notce, po otrzymaniu cudnych prezentów od Eli. Na początek przypomnę, jakie były zasady zabawy:
1. Musisz być właścicielką bloga.
2. Pierwsze trzy osoby, które wyrażą chęć na kontynuację zabawy, otrzymają ode mnie upominek, który wyślę wg zasad w ciągu 365 dni. Chęć uczestnictwa wyrażamy w komentarzach pod tym wpisem.
3. Po otrzymaniu upominku obdarowana osoba pokazuje go na swoim blogu i organizuje u siebie taką samą zabawę.
4. W zabawie można wziąć udział trzy razy.

Chęć wzięcia udziału w zabawie zgłosiły dwie osoby i dla nich przygotowałam upominki.

Uszyłam kosmetyczki:


oraz przygotowałam zakładki do książek metodą decoupage:


Ten zestaw otrzymała Gab:


a ten poleciał do Kate Nate:





Przygotowanie upominków sprawiło mi ogromną frajdę, zwłaszcza z zakładek jestem bardzo zadowolona. Niestety nie wiem, czy spodobały się nowym właścicielkom, brak kontaktu z ich strony zapewne spowodowany jest czymś ważnym. Mam nadzieję, że zgodnie z zasadami zabawy, zorganizują taką na swoich blogach w odpowiednim dla siebie czasie.


wtorek, maja 27

Kosmetyczka w męskim wydaniu

Uszyłam kolejną kosmetyczkę, tym razem dla mężczyzny. W zasadzie niczym szczególnym, oprócz kolorów, nie różni się od poprzednich, nie będę się więc rozpisywać na ten temat, zdjęcia pokażą wszystko:) 






Tkaniny tradycyjnie uwolniłam z moich licznych zapasów, uszyłam już z nich ten piórnik. To nie ostatnia rzecz zapewne, zostało mi ich jeszcze po kawałku:)