Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyczka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, grudnia 4

Kolorowe motylki na poprawę humoru

Nareszcie pokazuję trochę szycia:)
Natchnienie na kolorową kosmetyczkę przyszło do mnie w odpowiedzi na listopadowy konkurs u Intensywnie Kreatywnej. Co prawda nie wygrałam nagrody, ale mam za to gotowy prezent na święta dla zaprzyjaźnionej z rodziną dziewczynki:)




Przód kosmetyczki utworzyłam, zszywając ze sobą odpowiednio wymierzone prostokąty, które ostębnowałam na szwach. Potem brzegi pasków pozaginałam szwami do siebie, z jednej strony na paski kolorowe, a z drugiej na fioletowe. Tak przygotowany przód wszyłam tradycyjnym sposobem, takim, jak w tym tutorialu.


poniedziałek, października 6

Podsumowanie zabawy Podaj dalej

Najwyższa pora podsumować zabawę Podaj dalej, ponieważ moje paczuszki już dawno dotarły do dziewczyn.

Zabawę ogłosiłam rok temu w tej notce, po otrzymaniu cudnych prezentów od Eli. Na początek przypomnę, jakie były zasady zabawy:
1. Musisz być właścicielką bloga.
2. Pierwsze trzy osoby, które wyrażą chęć na kontynuację zabawy, otrzymają ode mnie upominek, który wyślę wg zasad w ciągu 365 dni. Chęć uczestnictwa wyrażamy w komentarzach pod tym wpisem.
3. Po otrzymaniu upominku obdarowana osoba pokazuje go na swoim blogu i organizuje u siebie taką samą zabawę.
4. W zabawie można wziąć udział trzy razy.

Chęć wzięcia udziału w zabawie zgłosiły dwie osoby i dla nich przygotowałam upominki.

Uszyłam kosmetyczki:


oraz przygotowałam zakładki do książek metodą decoupage:


Ten zestaw otrzymała Gab:


a ten poleciał do Kate Nate:





Przygotowanie upominków sprawiło mi ogromną frajdę, zwłaszcza z zakładek jestem bardzo zadowolona. Niestety nie wiem, czy spodobały się nowym właścicielkom, brak kontaktu z ich strony zapewne spowodowany jest czymś ważnym. Mam nadzieję, że zgodnie z zasadami zabawy, zorganizują taką na swoich blogach w odpowiednim dla siebie czasie.


poniedziałek, czerwca 9

Fanty na festyn

Takie oto fanty uszyłam na festyn szkolny dla Eli. Dziecięcy portfelik i chustecznik z bawełnianych resztek, które pozostały mi po szyciu jasiów. Fioletowa kosmetyczka z cudnej bawełny, którą dostałam w prezencie urodzinowym od Leny (mam jej jeszcze dużo, może uszyję z niej sobie letnią bluzkę:). Niby drobiazgi, ale wycisnęły ze mnie ostatki sił w chorobie. Niestety nie dotarły do Eli na czas, ale nie mam wątpliwości, że Ela odpowiednio je zagospodaruje na inną okazję:)





wtorek, maja 27

Kosmetyczka w męskim wydaniu

Uszyłam kolejną kosmetyczkę, tym razem dla mężczyzny. W zasadzie niczym szczególnym, oprócz kolorów, nie różni się od poprzednich, nie będę się więc rozpisywać na ten temat, zdjęcia pokażą wszystko:) 






Tkaniny tradycyjnie uwolniłam z moich licznych zapasów, uszyłam już z nich ten piórnik. To nie ostatnia rzecz zapewne, zostało mi ich jeszcze po kawałku:)

czwartek, kwietnia 24

Kwiecista kosmetyczka w rozmiarze XXL

Tuż przed świętami zabrałam się za szycie, przecież imieniny Agnieszki wypadły w tym roku w niedzielę wielkanocną:) Szybko powstała więc kosmetyczka w wersji maxi.




Wielkość kosmetyczki uzależniłam od suwaka, którego całą długość chciałam wykorzystać. Dzięki temu całość wyszła całkiem pokaźnych rozmiarów, pomieściłaby spokojnie kilka zeszytów A5.

Ta piękna kwiatowa bawełna czekała od jesieni na realizację moich pomysłów. Mam jej jeszcze cały kawał, w niedługiej przyszłości powstanie więc kolekcja letnich torebek. Już nie mogę się doczekać, żeby wszystkie pomysły przekuć w czyn. Ale najpierw trzeba szyć to, co uszyć się musi:)

piątek, lipca 19

Sztruksowa torba z kosmetyczką w komplecie

Uszyłam kolejny zestaw - torbę i kosmetyczkę, według tych samych wykrojów, co tu. Tym razem w prezencie dla mojej ulubionej Cioci, która w niedzielę wpadła do nas z wizytą z daleka (nie, żeby inne moje Ciocie nie były fajne, choć z ta konkretna jest z pewnością wyjątkową osobą:).

Wykorzystałam kawałki beżowego i oliwkowego sztruksu ze starszych zapasów. Żeby trochę ożywić całość, dałam drobne elementy i podszewkę w kolorowe kwiatki.


Od siebie dodałam do wykroju tradycyjnie zapięcie na suwak...


i kieszonkę w środku (zdjęcie wyszło słabe, ale już nie mam jak zrobić lepszego).


Miałam wenę, naszyłam więc na wierzchu dodatkową kieszonkę...


i nawet od spodu starannie ją wykończyłam:)


A tu kosmetyczka do kompletu:


Jeszcze słów parę o tym, w jaki sposób wszywam do moich torebek zapięcie na suwak. Wybieram suwak odpowiedniej długości. Jeśli jest dłuższy, na końcu można go przyciąć i obszyć kawałkiem materiału. Mój akurat był odpowiedniej długości i nie przeszkadzało mi wcale, że jest rozdzielczy. Wszyty do torebki nie ma prawa sam się na końcu rozpinać:)
Suwak należy odszyć paskami materiału, ja wykorzystuję metodę podobną do sposobu wszywania suwaka do kosmetyczki, jak u Pauli. Podwijam jedynie na krótszych końcach brzegi materiału na lewą stronę, potem stębnuję całość.
Paski materiału powinny być nieco krótsze, niż szerokość torebki. Moje są krótsze o ok. 3cm z każdej strony (czyli ok. 6cm) i mają po ok. 4cm szerokości. Po wszyciu wstawki do torebki po bokach zostaną dziury, a nadmiar torebki obejmie wstawkę z krótszej strony tworząc boczki i te dziury nie będą widoczne (widać to na drugim zdjęciu od góry), a torebka przestanie być w tym miejscu płaska.


Tak przygotowaną wstawkę wkładamy pomiędzy górny brzeg a podszewkę torby i przyszywamy z obu stron. Dalej postępujemy zgodnie z wykrojem.


Mam nadzieję, że opis jest w miarę jasny:) Bardziej szczegółowe zdjęcia krok po kroku przygotuję szyjąc Torbę - UFO, która czeka nieszczęsna na uszycie już chyba z rok, a ja wciąż mając ją w pamięci zabieram się za inne rzeczy.

wtorek, lipca 2

Czerwcowy SEW ALONG ukończony

Minął czerwiec, pora więc pokazać, co udało mi się zdziałać w ramach czerwcowego SALa. Uszyłam sobie dwa zestawy - torba plus kosmetyczka, oraz jedną kosmetyczkę dla Mamy. 

Kosmetyczki są bardzo proste w wykonaniu, uszycie jednej zajmuje naprawdę parę chwil. Na pewno uszyję jeszcze kilka na wakacyjne drobiazgi.
Torby również szyło się łatwo i przyjemnie. Od siebie dodałam w środku obowiązkowe kieszonki zapinane na suwak, uszyte tym sposobem. Jedną z toreb wykończyłam zapięciem na magnesik, drugą na suwak. Torebki są dość duże i pojemne, przetransportowanie w środku 10 książek do biblioteki nie stanowiło żadnego problemu:)

Moja wersja bardziej wyjściowa:



I wersja plażowa:



środa, maja 22

Komplecik dla panienki:)

Dwa dni odpoczynku to stanowczo za dużo, dziś uszyłyśmy (ja i moja Silverka) kolejną bluzkę. Ale o niej będzie w następnej notce, bo dziś pora na komplecik, który uszyłam dla dziewięcioletniej damy:)


Torebka powstała z wykroju Papavero, tego samego, z którego zaczęłam szyć torbę dla siebie z tej notki. Tu wybrałam rozmiar S i wprowadziłam pewne zmiany (prosty górny brzeg i długi pasek na ramię). Pomiędzy dwie warstwy podklejonej tkaniny wszyłam warstwę ociepliny, przez co torebka stała się dość sztywna a jednocześnie mięciutka:) Torebka tej wielkości mieści spokojnie format A5.




W środku zrobiłam kieszonkę, niedługo powstanie zapewne jakiś tutek krok po kroku:)


Drugim elementem jest mini-kosmetyczko - piórniczek, który uszyłam dzięki temu tutorialowi. Autorka udostępnia do pobrania darmowy wykrój w dwóch wielkościach, ten większy, który prezentuję, mieści na długość długopisy. Saszetka, dzięki szczegółowemu opisowi wykonania szyje się szybko i nie sprawia większych problemów.



Ostatni element, który sobie wymyśliłam, to okładka na zeszyt. Podszyta od środka beżową bawełną w kropki, w środku wypełniona sztywnikiem i ociepliną, żeby była dość sztywna, a za razem mięciutka i przyjemna. Projekt powstał w mojej głowie i zanim udało mi się przekuć go w gotową rzecz, minęły cztery bezsenne noce:) Obmyślałam, testowałam różne rozwiązania, tak, żeby okładka wyszła odpowiedniej wielkości, a szwy nie były grube i dały się łatwo przeszyć. Nie było to łatwe przy ilości warstw, które były do poskładania. Po kilku nieudanych próbach, ścinaniu zbyt grubych szwów itp, musiałam w końcu wykroić nową warstwę spodnią z beżowej bawełny. Na szczęście miałam jej trochę w zapasie i całość wyszła niezwykle satysfakcjonująco:)


Tu kieszonka na okładce i satynowa przekładka.



A w tle widać dżinsową tkaninę, która czeka na uwolnienie, ale jeszcze nie mam na nią pomysłu.