Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty
czwartek, kwietnia 30
Chusta w kocie łapki
Każda prawdziwa dama, nawet ta najmniejsza, musi posiadać elegancką chustę. Tak być musi i już. Dlatego pewien mały moteczek w trzech kolorach zamienił się z pomocą mojego szydełka w chustę specjalnie dla małej dziewczynki.
środa, kwietnia 29
Husta "Hilari Vidua"
W tej chuście nic nie jest przypadkowe. Fantastyczny wzór "Hilari Vidua" połączyłam z cieniowaną nitką prosto od Kokonków.
czwartek, stycznia 31
niedziela, maja 28
Zawirusowałam się :)
Zawirusowana jestem, ale na szczęście jest to stan chorobowy nie wymagający leczenia. A to za sprawą szydełkowego wzoru chusty Virus, od której nie można się oderwać :)
poniedziałek, lipca 4
Chusta o zachodzie słońca 5/52
Jakiś pechowy dla mnie ten rok pod robótkowym względem. Zbyt mało mam czasu na to, co chciałabym zrobić, a jak już na robótkę czas się wygospodaruje, to brak już sił i chęci na blogowe wpisy. Są jednak takie okoliczności, kiedy odkłada się wszystko, bo czas musi się znaleźć :)
Tak było z tą chustą. Nadchodzi wielkimi krokami ważna uroczystość w naszej rodzinie, a ponieważ idealna sukienka, jaką udało mi się kupić jest w kolorze granatowym, postanowiłam ją troszkę ożywić kolorową chustą. Akurat napatoczył mi się w łapki cudownie kolorowy moteczek dropsowej wełenki Fabel i uznałam, że to jest to, czego potrzebuję.
Początkowo planowałam zrobić chustę Mil Pasos, która marzy mi się już od jakiegoś czasu. Po przerobieniu połowy motka stwierdziłam, że nie jest to efekt, o który mi chodziło. Odnalazłam inny, dawno zapisany wzór, Kleks, oto co wyszło. Sunset Kleks w odsłonie pierwszej :)
Dane techniczne:
włóczka skarpetkowa Fabel firmy Drops, 75% wełny, 25% poliamidu, 205m/50g, kolor 310 Sunset Print - zużycie 100g,
włóczka skarpetkowa Fabel, kolor 109 Dark Pink - zużycie 10g,
druty bambusowe KnitPro nr 4,5.
piątek, lutego 12
Delight - włóczka oswojona 2/52
Jeszcze ciepła, prawie prosto z drutów, nowa szalo - chusta. Długa, lekka, ze świetnym ażurem w kształcie baniek mydlanych, w dodatku dwustronna. Same zalety.
Nie od razu jednak wprawiła mnie w zachwyt. Zanim znalazłam ten wzór, Seifenblasen Lace Scarf, zrobiłam dwa podejścia do włóczki Delight Dropsa, z której ją wykonałam. Włóczka zdecydowanie mnie rozczarowała pod względem farbowania, w robótce ujawniły się ukryte w motku bure szarości, które nijak nie współgrały mi z różem, czernią i brązem na dodatek. Dwa razy zaczynałam dwa różne projekty i musiałam pruć, bo to co wychodziło, doprowadzało mnie do rozpaczy.
Dodatkowym problemem był fakt, że przebywaliśmy parę dni na urlopie i miałam przy sobie jedynie tę włóczkę. Trzeba było więc wymyślić coś takiego, co nadałoby robótce sensu.
Przeszukując w telefonie zasoby internetu natrafiłam na ten właśnie wzór. I wtedy stał się cud - włóczka przemówiła do mnie, że to ten, ten jedyny! Migiem zdobyłam kartkę i ołówek i przepisałam sobie opis i schematy.
Robótka jest łatwa i przyjemna w pracy, składa się z sekcji ażuru robionego jedynie z narzutów i dwóch oczek przerabianych razem oraz z żeberek robionych ściegiem francuskim rzędami skróconymi. Szybko przyrasta i łatwo zapamiętać schemat, już po chwili robiłam wszystko z pamięci. Uroku nabiera oczywiście dopiero po zblokowaniu.
Tutaj widać faktyczny rozmiar (zblokowana zajęła pół łóżka!) i piękny kształt chusty. Ona sama się tak cudnie układa, a cieniowanie włóczki idealnie wpasowało się we wzór. Coś, co przy innych próbkach było wadą włóczki, tutaj okazało się ewidentną zaletą.
Dane techniczne: darmowy wzór Seifenblasen Lace Scarf, dostępny także na Ravelry (w języku angielskim), włóczka Delight firmy Drops, 75% wełny superwash, 25% poliamidu, kolor nr 05, dwa motki, druty KnitPro bambusowe na żyłce nr 3.
poniedziałek, sierpnia 31
Alpejskie łąki - projekt nr 15/52
Koniec wakacji, pora wrócić do codzienności i do blogowego życia :)
Moja kolejna, najnowsza chusta, to efekt wspólnego dziergania u IK. Cudowna, ażurowa, niezwykle długa. Z niecierpliwością czekam na ochłodzenie, żeby się móc nią otulić.
Dane techniczne: darmowy wzór Alpine Meadows dostępny na Ravelry,
włóczka Roma firmy Midara, 100% wełny, 750m/100g, kolor nr 730,
zużyłam 104g,
druty KnitPro na żyłce 3,0 do części głównej i 3,25 do ażuru
szydełko do wykańczania brzegu nr 3,5
Moja kolejna, najnowsza chusta, to efekt wspólnego dziergania u IK. Cudowna, ażurowa, niezwykle długa. Z niecierpliwością czekam na ochłodzenie, żeby się móc nią otulić.
Ażur wcale nie sprawił mi problemu, pomimo skomplikowanego wyglądu. Jedynie ozdobny brzeg zakończony pikotkami na szydełku był dla mnie nowością, ale dzięki filmikowi Intensywnie Kreatywnej już wiem, jak się takie brzegi wykonuje.
Chusta ma na krótszym, górnym brzegu dokładnie dwa metry długości. W najszerszym miejscu mierzy 52 cm. Zrobiłam wersję większą, mając nadzieję na to, że wystarczy mi jednego motka brudnoróżowej Romy, zachomikowanego gdzieś w zapasach. Włóczki starczyło, owszem, do ostatniego rzędu wzoru. Przed zakończeniem pozostało mi siedem metrów włóczki, więc z ulgą przystąpiłam do wykańczania. Niestety okazało się, że taki pikotkowy brzeg jest niezmiernie włóczkożerny i te siedem metrów włóczki wystarczyło jedynie na jakieś 15 cm brzegu :) Cóż, wyjścia były dwa, albo wykończyć chustę tradycyjnie tym, co jest, albo dokupić kolejny motek. Stwierdziłam jednak, że chusta straciłaby dużo bez tych wiszących sopelków i rzuciłam się do internetu w poszukiwaniu tego koloru. Na szczęście kolejny motek się znalazł :) I takim sposobem nam chustę i nadal prawie cały motek Romy w zapasach.
Włóczka niestety leciutko podgryza, choć jest o niebo delikatniejsza od estonki.
włóczka Roma firmy Midara, 100% wełny, 750m/100g, kolor nr 730,
zużyłam 104g,
druty KnitPro na żyłce 3,0 do części głównej i 3,25 do ażuru
szydełko do wykańczania brzegu nr 3,5
sobota, kwietnia 25
Kaarisilta, czyli chusta w łuk wygięta - projekt nr 11/52
Straszne mam zaległości ostatnio w robótkowym wyzwaniu. Ugrzęzłam tymczasowo w kilku większych projektach na raz, ale na szczęście pomiędzy swetrem, czapką z miliona oczek, torbą i zaległym szyciem, znalazłam parę chwil na nową chustę. Chustę, której powstanie zainspirowała ponownie Intensywnie Kreatywna kwietniowym wyzwaniem w paski.
Chusta powstała na podstawie darmowego wzoru dostępnego na Ravelry. Kaarisilta, to inaczej chustka wzorowana na kształcie mostu łukowego. Robiona rzędami skróconymi ściegiem francuskim, jest bardzo łatwa do wykonania, a już zupełnie świetnie nadaje się jako wprawka w nauce rzędów skróconych. Po takiej ich ilości nie mam z nimi już najmniejszych problemów:)
Chusta wychodzi dość długa i wąska, świetnie zastępuje szalik. Można nią szczelnie owinąć szyję. Moja, dzięki użyciu moherowej włóczki jest super mięciutka i puchata, choć troszkę podgryza.
A tak wygląda rozłożona na płasko. Prawda, że pomysł autorki jest genialny? :)
![]() |
| Medieval stone arch bridge at Tskhemvani village in Georgia - zdjęcie pochodzi ze strony http://georgiaabout.com/2014/08/27/kintrishi-protected-areas/ |
środa, lutego 25
Oceaniczne głębie - projekt nr 7/52
Pretekst do świętowania znajdzie się zawsze. A czy może być lepszy powód dla dziewiarki, niż nadejście Chińskiego Nowego Roku pod znakiem owcy? Przecież to idealna wymówka, żeby złapać w łapki śliczną estońską owczą wełnę i wydziergać sobie nową chustę:)
Włóczka estońska w kolorze Aqua ma niezwykłe przenikające się kolory, od głębokiego, szaro-czarnego granatu, poprzez dżinsowy błękit, aż po intensywny turkus.
Jestem niezwykle dumna, ponieważ końcowy efekt jest dziełem mej kreatywności :) Początkowo zamierzałam wykonać tę chustę według wzoru Schmeichler, gdzie klasyczny gładki środek ozdobiony jest tradycyjnym wzorem zygzaka (podobny zastosowałam choćby w tym szaliczku). Ale im bardziej zbliżałam się do części ze wzorem, tym bardziej byłam przekonana, że to zbyt proste i trzebaby coś tu pokombinować. Poszłam na żywioł, wzorek powstawał więc w trakcie dziergania. I w sumie do końca nie wiedziałam, czy efekt będzie zadowalający, zwłaszcza, że po zdjęciu z drutów miałam coś takiego:
Na szczęście wełna odwzajemniła się po zblokowaniu, ukazując w całej okazałości moje zamysły:) Udało mi się dopasować wzór do przenikających się pasów koloru i ażurowy brzeg wyszedł dokładnie, jak zaplanowałam.
Dane techniczne: Wełna estońska 100% owczej wełny w kolorze Aqua, 400m/100g, ok. 100g, druty nr 3,5.
***
Niektórzy wiedzą, że od paru tygodni pracuję nad moim pierwszym sweterkiem doskonałym. Jeszcze nigdy nie udało mi się zrobić porządnego swetra dla siebie, bo klasyczne wzory przewidują zbyt dużo miejsca z tyłu, a za mało z przodu :D Dzięki Razemrobieniu z Intensywnie Kreatywną jestem właśnie na dobrej drodze i mogę się wreszcie pochwalić takim efektem:
I choć jeszcze wiele oczek przede mną, to już wiem, że teraz to już z górki!
czwartek, października 16
Mandarynkowa Maluka
Z cyklu zaległych letnich robótek - pierwsza w moim chustowym dorobku Maluka.
Wykonana według darmowego wzoru dostępnego na Ravelry.
Pierwsze, co zachwyciło mnie w tym wzorze, to sposób wykonania. Najpierw wykonuje się wzdłuż ozdobną plisę brzegu, następnie wypełnia jakby środek rzędami skróconymi. Bardzo mi to odpowiada, chusta przez to otrzymuje optymalny kształt do idealnego układania się na szyi.
Drugi powód do zachwytu, to sam wzorek ażuru, który początkowo wydaje się skomplikowany, a po kilku powtórzeniach robi się go z pamięci i idzie to bardzo szybko.
To, co wprawiło mnie w prawdziwe zdumienie, to rozmiar chusty. Po moich poprzednich olbrzymach podchodzących wielkością pod rozmiar pledu, Maluka wydała mi się po prostu malutka, jak chusteczka do nosa:) I w zasadzie jest taką mniejszą chustą, w rozmiarze po angielsku zwanym Shawlette (w przeciwieństwie do pełnowymiarowych chust zwanych Shawl). Po zblokowaniu okazało się, że jest wystarczająco duża, by mogła zastąpić dość duży szalik.
A tu moja kocia pomocnica, widać, jak się musiała napracować, żeby Maluka naprawdę porządnie się zblokowała:)
Dane techniczne: wzór chusty Maluka dostępny za darmo na Ravelry. Włóczka: 70% wełny jagnięcej, 20% angory, 10% nylonu, niewiadomego pochodzenia, z odzysku, dość gruba i mięsista, druty nr 5.
***
Edit: musiałam zmienić skład włóczki, byłam przekonana, że to alpaka. Tak to jest, jak się coś pisze z pamięci. A to genialna, zwarta i mięsista włóczka jagnięca. Cudowna! Warto polować na wełny z recyklingu, za ułamek wartości można zdobyć włóczkę niespotykaną w masowej produkcji.
środa, października 1
Entrelakowe leśne ścieżki
Notka z cyklu nadrabiania zaległości:)
W największe upały tego lata, jakby na przekór pogodzie, zapragnęłam przetworzyć solidny motek wełny estońskiej, cudnie cieniowanej w różnych odcieniach leśnej zieleni. Gdy tylko go ujrzałam, wiedziałam, co z niego powstanie. Trochę musiał poczekać, ale wołał do mnie nieustannie.
Tak w całej krasie przedstawia się moja entrelakowa chusta, zwana wcześniej żółwikiem:)
Chustę zrobiłam inną metodą niż ten ocieplacz, zaczynając od ostrego końca i podążając do najdłuższego brzegu. W przypadku chusty ten sposób wydaje mi się bardzo praktyczny, bo nie musimy z góry zakładać rozmiaru chusty. Jedziemy od czubka, a kończymy wtedy, gdy uznamy, że chusta jest wystarczająco duża, lub gdy właśnie skończy nam się włóczka. Ja wyrobiłam do samego końca całe 220g, nie zostało nawet odrobinę:) Jeśli ktoś chciałby popróbować tej metody, to bardzo dobry kursik można znaleźć u Kryski.
Dane techniczne: 100% wełna estońska, grubość 400m/100g, zużycie 220g, druty nr 3,5. Wełna naturalna może podrażniać wrażliwsze osoby.
Tym razem chusta szuka nowej właścicielki, gdyby ktoś był zainteresowany kupnem, proszę o kontakt meilowy.
piątek, września 19
Prezenty, niespodzianki...
Ten tydzień upłynął mi pod znakiem prezentów:) Po pierwsze, wygrałam na blogu Karoliny piękną chustę!
Drugą rzeczą, jaką zajmowałam się w tym tygodniu, było przygotowanie upominków w zabawie Podaj dalej. Pokażę je, jak tylko dotrą do dziewczyn, żeby nie psuć im niespodzianki.
Chusta ma wspaniały, głęboko miodowy kolor, niestety na zdjęciach wychodzi za jasna. W dodatku ażurowy, pieczołowicie wykonany wzór daje zupełnie wyjątkową rzecz. Będę ją z dumą nosić w jesienne chłody do zielonego żakieciku.
Razem z chustą otrzymałam śliczne, ręcznie wykonane przez Karolinę markery, oczywiście jeden od razu wylądował w mojej nowej robótce:)
Drugą rzeczą, jaką zajmowałam się w tym tygodniu, było przygotowanie upominków w zabawie Podaj dalej. Pokażę je, jak tylko dotrą do dziewczyn, żeby nie psuć im niespodzianki.
wtorek, września 9
Chusta Luna Moth
Wakacje stały się jedynie wspomnieniem, sprawy związane z początkiem roku szkolnego jakoś już się uporządkowały, pora wreszcie uzupełniać na blogu wakacyjne zaległości. Ale na początek coś zupełnie nowego:)
Kiedy w środku lata otrzymałam zaproszenie na ślub i wesele, od razu wykorzystałam ten fakt do wykonania dla siebie zwiewnej, delikatnej chusty, którą można się całkowicie otulić. Marzyła mi się taka od dawna, ale jak dotąd nie było pretekstu, żeby ją wykonać. Zwłaszcza, że z taką cienizną nie miałam dotąd doświadczenia.
Zrobiłam przegląd moich włóczkowych zapasów i wybór padł na Lunę firmy Madame Tricote Paris. To naprawdę cieniusieńka moherowa włóczka, w motku 50g jest jej aż 550 metrów. Teraz trzeba było tylko przejrzeć tysiące wzorów i zdecydować się na ten jeden jedyny:) I gdy zobaczyłam ten wzór, wybór był oczywisty, taka zbieżność nazw włóczki i wzoru nie mogła być przypadkiem;)
Tak oto powstała moja Ćma w iście nocno-księżycowych kolorach:
Trochę przesadziłam z wielkością, ale na drutach zupełnie trudno było stwierdzić, czy rozmiar jest już odpowiedni. Zwłaszcza, że przed blokowaniem kształt był raczej rombowaty, niż trójkątny, bałam się, czy to uda się porządnie zblokować. W zasadzie prawie się udało, na górze został tylko mały garbik, którego nie widać na człowieku:) Niestety przy tych rozmiarach chusta ledwo się mieściła rozpięta na powierzchni 2 x 1,8m i nie miałam już siły jej bardziej naciągać.
Tu widać najbardziej zbliżony do oryginału kolor włóczki. Po całonocnym intensywnym używaniu okazało się, że włóczka nie trzyma idealnie zblokowanego kształtu i ostre na początku ząbki na brzegu nieco się stępiły:) W sumie nie powinno to dziwić, bo włóczka ma w składzie sporo akrylu i poliamidu.
A tu zbliżenie na wzór. W zasadzie nie jest trudny, ale wymaga stałego śledzenia i uważania, nie obyło się u mnie bez kilkukrotnego prucia. Chyba nie polecam go początkującym dziewiarkom.
Ogólnie jestem bardzo zadowolona, chusta wyszła leciutka jak piórko, mięciutka i ciepła. Wzór jest piękny, kusi mnie, żeby wykonać go po raz kolejny, tym razem z czystej wełny.
Dane techniczne: darmowy wzór Luna Moth Shawl dostępny na Ravelry, włóczka Luna firmy Madame Tricote Paris, 50g/550m, 30% moheru, 40% akrylu, 30% poliamidu, kolor nr 471, druty nr 3,5. Zużycie ok 1,5 motka.
W kolejnych wpisach będę nawiązywać jeszcze do wspomnianej wyżej uroczystości:) A tymczasem przypomniałam sobie, że niedługo mija termin końca mojej zabawy Podaj dalej. Gdyby ktoś był chętny do udziału, jest jeszcze jedno wolne miejsce;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















































