czwartek, 31 stycznia 2019

Chusta rozweselająca

Nowiutka, jeszcze gorąca, prosto z szydełka - chusta Christina.


Dziergało się ją wspaniale, takie energetyczne kolory podnoszą mnie na duchu, gdy za oknem ponuro. Opatentowałam nowy sposób suszenia chust, podejrzany gdzieś w internetach. Dotąd suszyłam na płasko, przypinając szpilkami, ale to jest zdecydowanie wygodniejszy i szybszy sposób. Pod warunkiem, że się ma pusty karnisz :P



I oczywiście nie mogło zabraknąć mojej kociej towarzyszki, gdzie nitka, tam i kot.


Dane techniczne:
charytatywny wzór Christina autorstwa Wiesławy Małkiewicz dla Stowarzyszenia KociArka,
włóczka Kokonek, 50% bawełna, 50% akryl, trzy nitki, 1000m/200g, kolory Morski/szmaragd/patyna/żółty, szydełko nr 3.

3 komentarze:

  1. o kurcze, rzekłabym: "Jaka piękna dekoracja okna."
    Ja bym zostawiła hihi
    Faktycznie kolory iście wiosenne. Brawo Kasiu
    Dziękuję, że wciąż o mnie pamiętasz ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. Patent genialny! :-D
    Piękna chusta!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz:)