czwartek, 31 grudnia 2015

Pikowane łapki kuchenne - projekty nr 22 - 24


Niedawno robiąc zakupy w sklepiku U Czeremchy, oprócz igieł maszynowych wrzuciłam do koszyka stopkę do pikowania. Poszukując pomysłu na prezenty świąteczne postanowiłam ją wypróbować i uszyć proste pikowane łapki kuchenne.
Stopka miała pasować do większości popularnych maszyn do szycia, ale na pierwszy rzut oka wydało mi się, że do mojej nie pasuje. Po krótkich poszukiwaniach w necie okazało się, że należy odkręcić cały mechanizm mocowania stopek i tę nową po prostu przykręcić. Stopka podnosi się równocześnie z igłą i szyjemy przesuwając ręcznie w dowolnym kierunku pikowany przedmiot.



I w tym momencie opowieści muszę zakrzyknąć, jedyne 8zł, a tyle radości! Już po pierwszym próbnym ściegu wiedziałam, że malowanie wzorów na tkaninie to jest to, co lubię. Uśmiech zagościł na mojej twarzy i nie mogłam przestać. Oczywiście brak mi wprawy, wymyśliłam więc jedynie proste wzorki, nie do końca idealne, ale efekt i tak przekroczył moje najśmielsze oczekiwania.

Żeby było co pikować, wyciągnęłam moje zapasy kolorowych bawełnianych resztek i uszyłam patchworkowe kwadraty. W środku umieściłam warstwę filcowego sztywnika i warstwę ociepliny, żeby wzory były bardziej wypukłe. Na dół kolejna warstwa tkaniny i całość przepikowana. Na koniec obszycie całości lamówką i gotowe. A oto, co udało mi się wytworzyć:









Kolejna, czwarta łapka, którą widać na zdjęciu podczas pikowania niestety nie wylądowała pod choinką, krzywo wszyłam w niej lamówkę i nie było czasu już poprawić. Po poprawkach wyląduje więc w mojej kuchni, ale to dopiero jak znajdę trochę czasu na prucie.
Te prace, to dopiero pierwsze słowo, jakie powiedziałam w temacie pikowania, mam nadzieję, że w nowym roku nie zabraknie mi czasu na tę pasjonującą dziedzinę :)


8 komentarzy:

  1. Kolorowe i jakie przydatne:) Szczęśliwego Nowego Roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i wzajemnie, wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

      Usuń
  2. Pikowanie wciąga, a łapki bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Oj wciąga to niesamowicie :)

      Usuń
  3. Jeśli to było pierwsze podejście, to jesteś mistrzynią. Mi dojście do podobnego efektu zajęło kilka ładnych godzin ćwiczeń. Widzę wszywasz lamówkę moim ulubionym sposobem, na ślepo. Myślałam, że tylko ja się tak z tym bawię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miłe słowa, ale patrząc na prawdziwe pikowane arcydzieła czuję się ledwie parobkiem, hi, hi:) Sposób na lamówkę wydał mi się taki najbardziej intuicyjny, najlepszy do niezaprasowanej lamówki. Ale wymaga cierpliwości i dokładności.

      Usuń
  4. Kasia, jaka krzywa lamówka, ja chyba ślepa. Cuda stworzyłaś i chyba wpadłaś jak śliwka w kompocik w pikowanie hehe i bardzo dobrze, bo idzie Ci świetnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Elu, tej nieudanej lamówki nie pokazałam, czeka na prucie i poprawkę. Co do pikowania, to masz rację, to fantastyczne zajęcie i otwiera nieograniczone możliwości :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz:)