Pozazdrościłam Lenie sznurkowych korali i zaplanowałam sobie, że na urlopie wreszcie sobie takie wydziergam. A po dyskusji na temat laleczek dziewiarskich u Liliany przypomniałam sobie, że przecież ja taką laleczkę posiadam! Kupiłam ją w tamtym roku w Lidlu :) w przypływie sentymentu i nie bardzo wiedziałam, do czego może mi się przydać. Teraz już wiem, zrobię sobie naszyjnik:)
Takie laleczki, własnoręcznie wykonane, miałyśmy w podstawówce z moją przyjaciółką, Ewą P. Robiłyśmy sobie wtedy sznurki do plecaków - jakże wtedy modnych (choć paskudnych) worków wiązanych na górze sznurkiem właśnie i zapinane klapką.
Wykonanie laleczki było bardzo proste. Potrzebna była szpulka nici (koniecznie nawinięta na tekturową tulejkę) i cztery szpilki z dużymi główkami. Szpilki wbijało się symetrycznie z jednej strony szpulki w tulejkę i laleczka była gotowa. Sznureczek dziergało się cienką włóczką lub kordonkiem za pomocą szydełka. Wada taka, że szpilki z czasem się luzowały w tekturce i trzeba było poprawiać... Używanie gotowej laleczki jest zdecydowanie wygodniejsze, ale w tamtych czasach (prawie trzy dekady temu) trzeba było sobie przecież jakoś radzić:)


