Kiedy dziś rano pan paczkonosz zadzwonił do moich drzwi, zrobiłam w myślach szybki rachunek sumienia. Z ulgą stwierdziłam, że jestem niewinna, te tkaniny, co kupiłam ostatnio już przyszły, nie było żadnych ekstrawagancji;) Tym bardziej zaintrygowała mnie zawartość paczuszki. Dopiero rzut oka na nalepkę adresową wyjaśnił wszystko - paczka od Papavero! Zupełnie zapomniałam o nagrodzie, o której pisałam tu. Dotarła wreszcie;)
Zawartość paczki zadziwiła mnie jeszcze bardziej, bo oprócz firmowego kubeczka (już drugiego do kolekcji) otrzymałam kupon połyskliwej złotej dzianiny i kawałeczek dzianiny wiskozowej w kwiaty. Czyli to wszystko, co widać poniżej.
Przyznać trzeba, że Papavero lubi zaskakiwać i tym razem bardzo Jej się to udało:) Z pewnością z tej dzianinki może powstać tylko coś niecodziennie-imprezowego:)
Na koniec przypomnę o zabawie "Podaj dalej", w której biorę udział. Pisałam o tym w tej notce. Jeśli ktoś chciałby otrzymać ode mnie jakiś drobiazg, a potem zorganizować zabawę u siebie na blogu - zapraszam:)



